Za tydzień decyzja ws. apelacji kwestie ppłk. Miłosza

27 lipca, 2020
Category: rózne

Za tydzień Izba Wojskowa Sądu Najwyższego dzierzy ogłosić decyzję w sprawie apelacji od osadu uniewinniającego ppłk. Marka Miłosza, pilota śmigłowca, który rozbił się przy grudniu 2003 r. sposród premierem Leszkiem Millerem dzieki pokładzie.

We wtorek SN rozpatrywał odwołanie wniesione przez oskarżenie, które pragnie zwrotu kwestie sądowi czolowej instancji. Według prokuratury Miłosz, jako dowódca załogi, zlekceważył zasady bezpieczeństwa, nie zapoznając się wraz z informacjami o pogodzie grożącej oblodzeniem śmigłowca i katastrofą. Zdaniem prokuratury sąd popełnił błąd uznając za usprawiedliwioną niewiedzę Miłosza o tym, że na trasie przelotu występują temperatury, tuz przy których powinno sie włączyć instalację przeciwoblodzeniową w trybie ręcznym.

Obrońca Miłosza mec. Andrzej Werniewicz argumentował we wtorek, że w dniu lotu załoga nie miała ostrzeżenia na temat ryzyku oblodzenia, nie wiedziała o nietypowej pogodzie – wzroście temperatury wraz z wysokością, a faktoria przeciwoblodzeniowa była niesprawna. Mecenas podkreślił, że Miłosz jak dowódca załogi był obciążony pilotowaniem śmigłowca i korespondencją z wieżą, w sytuacji, gdy kontrola lotów zmieniała kolejność podchodzenia do lądowania statków powietrznych zmierzających na Okęcie.

Miłosz prosił sąd, aby rozstrzygając, czy zwrócić sprawę do ponownego rozpoznania, wziął pod uwagę stan zdolnosci pilota z dnia feralnego lotu, zas nie na uzyskaniu informacji z całego procesu po pierwszej instancji.

„Ta sprawa trwa już ponad siedem lat od czasu zdarzenia. To nie są dni jak i równiez lata łatwe. Po tamtym feralnym locie wróciłem sluzace do pracy. Chcę dalej pracować, chcę w dalszym ciagu latać” a mianowicie powiedział Miłosz dziennikarzom na rozprawie. Zaznaczył, że po wypadku zmieniono przepisy bezpieczeństwa lotów dotyczące np. komunikatów meteorologicznych, podniesiono też pulap temperatury, obok której trzeba włączać instalację przeciwoblodzeniową. „Wszystko spadło dzieki mnie, dzieki jednego pilota, podczas gdy taki lot wydaje sie zabezpieczany poprzez dziesiątki osób” – zaznaczył.

Śmigłowiec Mi-8 z 36. specjalnego pułku lotnictwa komunikacyjnego rozbił się 4 grudnia 2003 ponizej Warszawą, gdy wyłączyły się obydwa silniki. Badająca incydent komisja, uznała, że przyczyną było oblodzenie. Miłosz, wtedy w zakresie majora, zdołał awaryjnie wylądować, wykorzystując autorotację. W wypadku ucierpieli ówczesny premier Leszek Miller, szefowa jego gabinetu politycznego Aleksandra Jakubowska, dwoje pracowników Centrum Informacyjnego Rządu, lekarz, pięciu oficerów BOR, 3 pilotów jak i równiez stewardesa. Dwanaście osób przeszło długotrwałe kurowanie. Poszkodowani nie zaakceptowac mieli pretensji do Miłosza, a Miller wielokrotnie deklarował, że poleciałby z zanim ponownie.

W marcu Wojskowy Sąd Okręgowy w Warszawie, po trwającym wiecej niz 6 czasów procesie, uniewinnił Miłosza. Uznał, że pilot miał prawo nie wiedzieć o niekorzystnych warunkach atmosferycznych, dlatego nie zaakceptowac włączył aplikacji przeciwoblodzeniowej bedac ręcznym. Sąd zaznaczył, że załoga sprawdzała temperaturę w termometrze, nie zaakceptowac wiedząc, jak duży jest błąd wskazania tego przyrządu. O trudnych warunkach ostrzegała cywilna prognoza meteorologiczna, lecz oskarżony nie zaakceptowac miał az do niej dostępu, bo korzystał z wojskowej, która nie ostrzegała zanim możliwością oblodzenia. (PAP)

brw/ pz/ malk/

We use cookies to provide you with the best possible experience. By continuing, we will assume that you agree to our cookie policy