Suwałki: Ruszył tok lekarzy oskarżonych o narażenie życia pacjentki

27 lipca, 2020
Category: rózne

Przed Sądem Rejonowym w Suwałkach rozpoczął się we wtorek proces byłego ordynatora oddziału intensywnej kuracji w suwalskim szpitalu, Firma D., a takze dwóch lekarek oskarżonych o popełnienie błędów w sztuce, które doprowadziły do narażenia 12-letniej pacjentki na utratę życia.

Winą zbytnio śmierć młodej pacjentki prokuratura obarcza po największym stopniu byłego ordynatora oddziału preznej terapii przy suwalskim placówce medycznej, gdzie malolatka zmarła w styczniu 2005 r.

Jednak przed sądem stanęły także dwie lekarki z Augustowa. Sąd bowiem nie uwzględnił ich wniosków o warunkowe umorzenie postępowania.

Po odczytaniu aktu oskarżenia przez prokuratora, sąd przesłuchał we wtorek Alicję Metrów., jedną z lekarek z augustowskiego szpitala, gdzie początkowo trafiła smarkula.

Pacjentka trafiła do placówki z objawami zapalenia nerek i płuc. Dodatkowo miała dolegliwe bóle brzucha. Jakim sposobem zeznała Alicja M., lekarze z Augustowa mieli klopoty z okresleniem przyczyn złego stanu stanu zdrowia dziewczynki. Cały czas nie było nie ulega watpliwosci, czy pacjentka ma zapalenie nerek, płuc czy wyrostka robaczkowego. Zero nie wyjaśniały – według augustowskich medyków – równoczesne badania jak i równiez konsultacje.

Prokuratura zarzuca lekarzom zaniedbania w leczeniu, o czym ma świadczyć niechlujna jak i równiez niekompletna dokumentacja historii choroby dziewczynki.

12-latka pochodziła wraz z domu kurateli prowadzonego za posrednictwem siostry zakonne w Augustowie. Lekarze poznali jej dolegliwości, bo wcześniej trafiała sluzace do szpitala po Augustowie. Malolatka była upośledzona – miała zespół Downa oraz choróbska układu moczowego.

Po prawie dwóch tygodniach leczenia przy Augustowie, pacjentka trafiła sluzace do szpitala po Suwałkach, w pierwszej kolejnosci na oddział chirurgii dziecięcej, zaś stamtąd na oddział intensywnej kuracji.

Według prokuratury, pacjentka zmarła po tym, gdy Marek D. z oddziału intensywnej terapii w pierwszej kolejnosci zaniedbał do niej leczenia, natomiast potem – jak ustalili biegli – podał dziewczynce substancje chemiczne i płyny, które nie powinny być podane tuz przy jej uzdrawianiu. Podanie katalogów pogorszyło jej stan stanu zdrowia. Dziewczynka niedługo zmarła.

Biegli po przeprowadzeniu sekcji zwłok stwierdzili, że u pacjentki wystąpiła niewydolność krążeniowo-oddechowa i zakażenie całego organizmu, które doprowadziło az do zgonu.

Ordynator suwalskiego szpitala po śmierci pacjentki złożył wypowiedzenie z pracy. Dzis Marek D. pracuje przy pogotowiu przy Suwałkach i Sejnach oraz w Lotniczym Pogotowiu Ratunkowym w Suwałkach. Kilka czasów temu pełnił także funkcję członka zarządu województwa podlaskiego do kwestii służby stanu zdrowia. (PAP)

bur/ itm/ gma/

We use cookies to provide you with the best possible experience. By continuing, we will assume that you agree to our cookie policy