MF: unijna metodologia rachowania długu krzywdząca dla Naszego kraju

27 lipca, 2020
Category: odmienne

Unijna metodologia rachowania długu ogólnego jest krzywdząca dla krajów, które przeprowadziły reformę systemu emerytalnego, w ponizszym dla Naszego kraju. Gdyby nie reforma, dług publiczny wyniósłby w Polsce 30 proc. PKB i bylibyśmy w czolowej piątce krajów UE wraz z najniższym długiem – uważa MF.

„Stanowisko Naszego kraju w kwestii zaliczenia kosztów reformy emerytalnej w galezi finansów ogólnych nie zmieniło się od dawna. Staramy się przekonać tych popularnych partnerów, że stosowana przy UE metodologia statystyczna jest krzywdząca dla krajów, które taką reformę przeprowadziły” a mianowicie poinformował PAP wiceminister finansów Ludwik Kotecki.

Jego zdaniem, okazją do dysputy na ów temat wydaje sie byc obecnie tocząca się debata nt. naprawy zarządzania UE w kontekście greckiego kryzysu. Debata ta może zakończyć się jesienią.

Polska i unijna metodyka pokazywania tzw. długu jawnego są zbliżone (pewne różnice występują w toku klasyfikacji placówek należących az do sektora finansów publicznych). Różnice – związane z stopniem długu a mianowicie dotyczą państw, które przeprowadziły reformę programu emerytalnego (w efekcie czego ujawniły dodatkową część długu) i ludzi, które do niej nie wprowadziły.

Pierwsze, które pokazują część przyszłych zobowiązań wobec emerytów, mają wyższy dług. Mają też większe koszty swoim obsługi oraz większy brak. Z punktu widzenia długu publicznego, panstwa, które wprowadziły reformy programu emerytalnego ponoszą więc teraz negatywne tegoz konsekwencje.

Na terytorium polski, w wyniku odmian w systemie emerytalnym, część składki płaconej na ZUS przez osoby fizyczne, jest przekazywana za posrednictwem ZUS sluzace do OFE (powołanych do życia reformą systemu emerytalnego z 1999 r. ). Zakład ma więc mniej pieniędzy na bieżące wypłaty, dlatego też uzyskuje dofinansowanie od państwa.

Związane z dofinansowaniem ZUS-u dodatkowe potrzeby budżetu państwa nie są wprawdzie zaliczane az do deficytu budżetowego (nie kwalifikują się poniewaz jako wydatek, ale tzw. rozchód budżetu państwa), jednak wpływają dzieki wzrost długu publicznego, który trzeba sfinansować.

Aby przekazać ZUS-owi pieniądze państwo np. emituje obligacje, czy zaciąga kredyty, a zobowiązania sposród tych tytułów są wliczane do długu publicznego. Co prawda w dłuższej perspektywie OFE – pragmatyczne w przyszłości za wypłatę części renty – powinny pozytywnie wpływać na sytuację sektora finansów publicznych, niemniej jednak dziś państwo dopłaca do systemu i bardziej się zadłuża. W podobnej sprawy do wlasnej jest też m. in. Szwecja, badz Węgry.

Podczas niedawnej dysputy w Sejmie na temat formy finansów ogólnych, Kotecki powiedział, że o ile odliczyć dług, który został wyemitowany, zeby zrekompensować, zrefinansować ubytek składki wynikający z reformy emerytalnej, to polski dług publiczny ukształtowałby się nieco poniżej 40 proc. PKB. Nasz kraj znalazłaby się w pierwszej piątce krajów Unii Europejskiej z najniższym długiem publicznym.

W tej chwili w Unii Europejskiej trwają czynnosci nad zmianą zarządzania Unią Europejską. Przy okazji tej dyskusji, która prawdopodobnie zakończy się jesienią owego roku, konsultowane są także zmiany klasyfikacji, zmiany statystyczne – poinformował wiceminister.

Według niego, jest szansa, zeby próbować przekonywać partnerów europejskich do tego, że część długu, która wynika z reformy emerytalnej, jest długiem, który nas odciąża. „W przyszłości nie będziemy go już ponosić” – powiedział Kotecki. Dodał, że kraje, które reformy emerytalnej nie przeprowadziły, nie mają dodatkowego bagażu w postaci przyrostu długu.

Dzieki forum UE rozważana wydaje sie byc koncepcja, by wykazywać cos wiecej niz dług jawny, ale i „niejawny”, czy „ukryty” – to znaczy w przypadku krajów, które nie zaakceptowac zreformowały swego systemu emerytalnego – także przyszłe zobowiązania wobec emerytów.

Jeśli udałoby się zdefiniować, co wydaje sie „długiem niejawnym” i utworzyło z niego kategorię porównawczą, to sytuacja państw UE, które przeprowadziły reformy emerytalne wyrównałaby się sposród sytuacją państw, które tego rodzaju kroków nie zaakceptowac podjęły. Co prawda nasz dług też zeby wzrósł, ale znacznie w mniejszym stopniu niż w krajach, które nic wraz z systemami emerytalnymi nie zrobiły.

Mimo zreformowania systemu emerytalnego Polska ciągle ma też dług „niejawny” – związany z częścią emerytury wypłacanej tylko za posrednictwem ZUS. Na skutek starzenia się społeczeństwa ZUS będzie miał coraz więcej zobowiązań, zas coraz skromniej wpływów. Państwo będzie musiało coraz więcej dopłacać ubezpieczycielowi, chyba że zmienią się tendencje demograficzne.

Reforma, która weszła w życie sposród początkiem 1999 r. stworzyła system oparty na dwóch filarach. Pierwszy to ZUS, w którym składki gromadzone są dzieki kontach ubezpieczonych i waloryzowane w zależności od wzrostu wynagrodzeń. Drugi filar to OFE. Składki, które w tamtym miejscu trafiają, są zapisywane pod postacia tzw. jednostek uczestnictwa i inwestowane w akcje lub obligacje. Wartość tych jednostek jest więc uzależniona od giełdy.

Obecnie z pensji ubezpieczonego potrącane jest na cele emerytalno-rentowe 19, piec proc. Pieniądze te trafiają w całości do ZUS. Pozostają przy całości przy ZUS, jeśli ubezpieczony nie należy sluzace do OFE. Jakkolwiek w wypadku tych, którzy do OFE należą, w ZUS zostaje jedynie 12, 2 proc. składki, a siedmiu, 3 proc. przekazywane wydaje sie byc na poszczególne konto ubezpieczonego w OFE.

Do OFE muszą należeć osoby urodzone po 1968 r. Natomiast ci, którzy urodzili się w latach 1949-1968, potrafili wybrać OFE, ale mogli też pozostać tylko w ZUS. Wyłącznie w ZUS musiały pozostać osoby urodzone przed 1949 r. (PAP)

mmu/ drag/ jra/

We use cookies to provide you with the best possible experience. By continuing, we will assume that you agree to our cookie policy