Lekarze na temat potrzebie szybkich zmian po terapii chorych na szpiczaka

Lekarze na temat potrzebie szybkich zmian po terapii chorych na szpiczaka
27 lipca, 2020
Category: inne

Nalezy szybko poprawić dostęp do nowych leków dla chorych na szpiczaka mnogiego – apelowali lekarze na rady prasowej na warszawskim rynku. Brak optymalnego leczenia czyni, że polscy pacjenci z tym nowotworem krwi umierają zbyt predko.

Szpiczak mnogi (plazmocytowy) jest innym co do częstości nowotworem układu krwiotwórczego. Wywodzi się z komórek układu odporności produkujących przeciwciała a mianowicie tzw. limfocytów B. Szacuje się, że w Polsce kazdego roku zapada dzieki niego 1500 osób, a ogólna cyfra pacjentów siega 8-10 tys. Najczęściej chorują osoby wedlug 65 roku kalendarzowego życia. Dolegliwosc może prowadzić m. in. do zniszczenia układu kostnego, niedokrwistości albo niewydolności nerek, którą stwierdza się obok 10-15 proc. chorych.

„Dzięki wprowadzeniu oryginalnych leków przeżycie chorych na szpiczaka mnogiego wydłużyło się do 10-15 lat, kiedy jeszcze 10 lat wstecz wynosiło 2-3 lata a mianowicie powiedział dr Artur Jurczyszyn, prezes Fundacji Centrum Leczenia Szpiczaka. – Warunkiem naprawy przeżycia wydaje sie byc jednak uzdrawianie pacjentów najdogodniejszymi dostępnymi lekami (… ). Im lepiej leczymy chorego od początku, tym lepsza jest odpowiedź na uzdrawianie, dłuższa remisja (okres wyjawszy objawów – PAP) jak i równiez dłuższe przeżycie” – podkreślił hematolog.

Jakim sposobem tłumaczył prof. Wiesław Jędrzejczak, konsultant wlasny ds. hematologii, światowym standardem jest, aby u chorych na szpiczaka z niewydolnością nerek stosować jeden z nowych leków – bortezomib od początku terapii. Jednakze w Polsce, wedle aktualnymi zapisami programu terapeutycznego, preparat ten można stosować wówczas, gdy pierwszy lek nie pomoże.

Według Wojciecha Matusewicza, prezesa Agencji Oceny Inzynierii Medycznych (AOTM), aby możliwa była takowa zmiana, powinna powstać innowacyjna wersja systemu, która musiałaby być oceniona przez AOTM w tradycyjnej procedurze.

Prof. Jędrzejczak podkreślił, że choć napisał przy tej kwestii do MZ w styczniu 2011 r., to jak dotad nie został poproszony na temat propozycję oryginalnej wersji programu terapeutycznego.

Dodatkowym problemem jest to, że pacjenci z niewydolnością nerek nie mogą być leczeni w naszym kraju bortezomibem w tzw. drugiej linii kuracji.

„Nie to wprawdzie zapisane wprost, jednak wynika z kryterium, które wyklucza wykorzystanie bortezomibu obok chorych sposród klirensem kreatyniny (wskaźnik pomocny w weryfikacji funkcji nerek – PAP) gorszym niż u zdrowiej osoby, tj. poniżej 30 ml/min” a mianowicie powiedział hematolog.

Jego zdaniem, wystarczy tylko usunąć to wyznacznik, by rozszerzyć terapię bortezomibem w pozostalej i nastepnych liniach dzieki pacjentów, którym jest ona w najwiekszym stopniu potrzebna. Prof. Jędrzejczak zwrócił uwagę, że w lipcu 2010 r. złożył az do Ministerstwa Zdrowia wniosek po tej kwestii, jednak do tego momentu nie przyniosło to skutku. Jak ocenił hematolog, zmiany w dostępie do leczenia bortezomibem są niezbędne, bowiem inaczej naszych chorych wyczekuje szybka śmierć (niewydolność nerek to najciezszy czynnik rokowniczy w szpiczaku) albo znacznie droższe, natomiast mniej efektywne w tym wypadku, dializoterapie.

Według Wojciecha Matusewicza, w tym przypadku zmianę można by wprowadzić dość predko. Rada Konsultacyjna AOTM winna wydać opinię na ten temat po ciągu ok. dwóch tygodni, potrzebny wydaje sie byc jednak moral ministra stanu zdrowia.

Ekspert w dziedzinie ekonomii stanu zdrowia Michał Jakimowicz podkreślił, że efekty lecznicze uzyskiwane dzięki stosowaniu bortezomibu mieszczą się w granicach opłacalności. Zgodnie z kryterium przyjętym na terytorium polski, opłacalna jest terapia, która daje pacjentowi dodatkowy rok życia przy kosztach az do 100 tys. złotych. W przypadku bortezomibu tenze koszt wynosi 58 tys.

Jak ocenili hematolodzy, istotny problem stanowi też deficyt programu terapeutycznego, w ramach którego można by leczyć odrebnym preparatem a mianowicie lenalidomidem ludzi pacjentów wraz z szpiczakiem, obok których odmienne leki powodują polineuropatię obwodową (uszkodzenie nerwów obwodowych), mogącą prowadzić sluzace do inwalidztwa lub u których wcześniejsze terapie przestały działać.

Obecnie wydaje sie byc on dostępny jedynie w ramach terapii niestandardowej. „W naszej klinice środki na leczenie tym medykamentem skończyły się już przy marcu” – powiedział PAP dr Jurczyszyn. Zaznaczył, że program terapeutyczny znacznie poprawiłby dostępność leku.

Do czasu nadania depeszy PAP nie zaakceptowac otrzymała od czasu resortu stanu zdrowia komentarza po tej sprawie.

Joanna Morga (PAP)

jjj/ ula/ jra/