Gra na temat miliony. Unijne przepisy i podejście Zachodu zagrożeniem dla polskich przedsiebiorstw i pracowników

27 lipca, 2020
Category: system gospodarczy

Unijne prawo o delegowaniu pracowników, które w trakcie debat europejskich polityków, były przedstawiane jako zagrożenie przede wszystkim dla branży transportowej, uderzą także w rynek agencji robocie. To ponad 8 tys. firm. Wartość ich obrotów generowanych wylacznie dzięki wysyłaniu pracowników zbyt granicę to nawet 80 mln zł.

Nowe prawo są boleśnie proste a mianowicie po 12 miesiącach roboty za granicą pensja zatrudnionego będzie musiała zostać zrównana z płacą oferowaną na terytorium danego kraju. Obecnie jedynym wymogiem wydaje sie byc wypłacanie chociaz płacy minimalnej obowiązującej w polsce delegowania. Poprawka wejdzie po życie po 2020 r., ale jej pierwsze efekty już widać w postawie zachodnich urzędników. Cierpi na tym polski zbyt agencji roboty.

Liczba filii pracy działających w Polsce spadła po jednego razu pierwszy od 2009 r., gdy było ich 2941. 31 grudnia 2017 r. działało 8588 (o 1374 więcej niż rok wcześniej) zarejestrowanych podmiotów. Obecnie, na 9 miesiącach roku, po oficjalnym państwowym Rejestrze filii zatrudnienia wpisanych jest wylacznie 8066 filii. Różnica to ponad pół tysiąca.

*Ekspert o europejskim sektora zatrudnienia bazującym w pracownikach z Azji *

Według raportu o rynku przedstawionego przez Polskie Forum HR, jego całkowita wartość sięgnęła w 2017 r. 7, 3 mld zł (wzrost o 6 proc. wobec roku poprzedniego – red. na), natomiast obroty wyniosły około czterech mld zł. Choć wysyłanie pracowników zbyt granicę odpowiada jedynie za 2 proc. tej kwoty, to zakres działalności wywoluje, że mówimy o cenie nawet 80 mln zł, która poprzez unijne regulace nie bedzie się podstawą do wyliczania podatku należnego do zapłacenia w Polsce.

Drugim z problemów, o którym głośno mówią firmy pośredniczące w podejmowaniu pracy zbytnio granicą, są szeroko pojęte praktyki protekcjonistyczne. Przoduje przy nich Republika francuska, której prezydent zdobył fotel m. in. hasłami o walce sposród „dumpingiem socjalnym” stosowanym metrów. in. za posrednictwem Polaków.

Towarzystwo Agencji Zatrudnienia, największa organizacja zrzeszająca tego rodzaju firmy działających na naszym wlasnym rynku, cytuje przedstawicieli branży przyznających wyraznie, że francuscy czy niemieccy urzędnicy „nękają” polskie spólki i naciskają na przeniesienie ich do ich państw.

Krzysztof Jakubowski, wiceprezes spółki InterKadra oraz SAZ otwarcie mówił na temat, że kontrole Francuzów są „bezpardonowe, klopotliwe i uciążliwe” i choć firma zawsze ma zestaw dokumentów, to urzędnicy pojawiają się średnio dwa razy w miesiącu. a mianowicie Na końcu każdej z nich urzędnik zazwyczaj daje „nieoficjalnie”: „załóżcie firmę tu, to przestaniemy przychodzić” a mianowicie podkreślił.

Naciski okazały się skuteczne. Wiceprezes InterKadry przyznał, że firma otwiera spółkę z ograniczoną odpowiedzialności po Lille. W podobny ruch, tyle że w Niemczech, zdecydowała się LAXO Group. Otwarcie działalności na zachód od Odry planowane jest na glówny kwartał 2019 r.

Jeśli spojrzymy na liczby powstale w raporcie Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej okaże się z roku na rok wyjazdy organizowane przez agencje robocie stają się coraz bardziej popularne. W 2016 r. zbyt granicę wyjechało 148 635 osób, podczas gdy w ubiegłym było to już 163 146 osób.

51 proc. pracowników, którzy z pośrednictwem agencji podjęli pracę pomijajac Polską, zdecydowało się tylko na krótkie sezonowe 3-miesięczne kontrakty. W teorii więc dyrektywa nie musi w nich uderzać. Opisane podejście urzędników już naprawde. To albowiem najczęściej ludzie zajmujące posady niewymagające wysokich kwalifikacji a mianowicie magazynierów, pracowników branż ogrodniczej czy sadowniczej lub tzw. „pakowacze ręczni”.

Co gwoli nich będzie oznaczało przenoszenie polskich firm do państw zachodnich? Przede wszystkim droższe usługi i nizsze zyski, które reperowały domowe budżety. Krzysztof Jakubowski szacował, że ceny mogą skoczyć nawet na temat 25 proc.

W takiej sytuacji część osób może zrezygnować z wyjazdu albo podjąć pracę na czarno, albo zostać wystawionym na działanie nierzetelnych, acz „tańszych”, pośredników. Tak jak się kończy, opisujemy od kilku tygodni w dzieki przykładach firm wypychających Polaków na zasiłki dla bezrobotnych czy lokujących ich po… magazynach, dokad za łóżka służą gamy.

Niespodziewaną ofiarą przepisów mogą być także… armatorzy statków handlowych. Jedynie w zeszłym roku filie pośredniczyły w zatrudnieniu wiecej niz 12 tys. marynarzy jak i równiez 6 tys. oficerów pokładowych oraz oficerów żeglugi.

Straci także polski budżet. – Wybraliśmy rozwiązanie na niekorzyść polskiego organu podatkowego, ale z drugiej strony to efekt bezradności polskiego państwa, które nie umiało zawalczyć o swoich pracowników a mianowicie dodał Jakubowski. Podobna rutyna staje się powszechna, jak potwierdza Hania Stypulowska-Goutierre, prezes Polskie Izby Przemysłowo Komercyjnej we Francji. – Boom zaczął się na początku 2018 roku, kiedy wyłonił się podstawowy kształt dyrektywy o delegowaniu. W lipcu, kiedy została podpisana, ilość tych zapytań wzrosła o sto procent – powiedziała. Pytania pochodzą praktycznie sposród każdej branży, w której Polacy są podwykonawcami.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam poprzez dziejesie. wp. pl

We use cookies to provide you with the best possible experience. By continuing, we will assume that you agree to our cookie policy