Dzieki diagnostyce i leczeniu zakażeń HCV Polska zyskałaby trzydziestu mld zł

Dzieki diagnostyce i leczeniu zakażeń HCV Polska zyskałaby trzydziestu mld zł
27 lipca, 2020
Category: inne

Wdrażając sprawny program badań przesiewowych, zwiększając dostęp az do diagnostyki i leczenia przewlekłych zakażeń wirusem zapalenia wątroby typu C (HCV) Nasz kraj mogłaby zaoszczędzić w ciągu 7 czasów ponad 30 mld złotych – przekonywali w środę eksperci w konferencji prasowej w Warszawie.

Takie obserwacje płyną sposród badań przeprowadzonych w Polsce i w 16 innych krajach Europy Środkowej i Zachodniej oraz byłego ZSRR, które opublikowano w postaci raportu a mianowicie tzw. Białej Księgi. Jej autorkami są dr Zeynep Guldem Okem z Srodek Studiów ponad Polityką Europejską w Brukseli oraz dr Seval Akgun z tureckiego Uniwersytetu Basket.

Jak przypomniał prof. Waldemar Halota, prezes Polskiej Stajnie Ekspertów HCV, szacuje się, że w wirusowe zapalenie wątroby typu C (WZW C) cierpi ok. 3 proc. światowej populacji a mianowicie co najmniej 170 mln osób. W Polsce liczbę tę ocenia się w ok. 750 tys., natomiast zdiagnozowane WZW C dzierzy tylko piecdziesiat tys. To znaczy, że 95 proc. osób z WZW C nie ma pojęcia na temat chorobie.

Jest to o tyle groźne, że wirus przez wiele lat dewastuje wątrobę, nie dając przy tym żadnych jedynych objawów. Po kilkunastu czasach u ok. 20 proc. pacjentów rozwija się marskość wątroby, która jest wspanialym czynnikiem niebezpieczenstwa raka wątrobowokomórkowego. „Obecnie WZW C uważa się za główną przyczynę przeszczepów wątroby” – podkreślił prof. Halota. Niestety, nie zaakceptowac opracowano wciaz szczepionki oraz innej metody zabezpieczającej zanim zakażeniem.

To dlatego WZW C wydaje sie byc określana jak „cicha epidemia” albo „wirusowa bomba zegarowa”. Eksperci przewidują, że śmiertelność z jego powodu może się po najbliższych latach potroić.

Według prof. Haloty, HCV przenosi się głównie przez posoka. Do zakażeń dochodzi najczęściej w jednostkach służby stanu zdrowia – w trakcie drobnych zabiegów medycznych, jak zastrzyk lub pobranie krwi. Wirusem zarażony jest duży odsetek osób podających osobiscie narkotyki dożylnie. Pewne, choć mniejsze ryzyko towarzyszy zabiegom upiększającym, jak wykonywanie tatuaży czy kolczykowanie ciała. Sporadycznie wirus chodzi z ciężarnej matki na dziecko lub jest przekazywany drogą seksualną.

Ponieważ WZW C nie daje charakterystycznych objawów, testy pozwalające rozpoznać zakażenia wirusem HCV (test na przeciwciała anty-HCV) musza wykonać wszyscy, którzy poprzednio 1992 r. mieli przetaczaną krew (wtedy pojawiły się testy diagnostyczne), wielokrotnie przebywali w szpitalu np. na skutek operacji czy choroby przewlekłej, osoby, które miały mnóstwo partnerów seksualnych oraz wszelcy pracownicy służby zdrowia, policjanci i służby ratunkowe.

Jakim sposobem podkreślił prof. Robert Flisiak z Specjalistycznego szpitala Chorób Zakaźnych i Hepatologii Uniwersytetu po Białymstoku, „30 proc. zakażeń dokonuje się w sposób nieznany pacjentowi – chory nie był w placówce medycznej, nie miał pobieranej krwi i nie zaakceptowac uprawiał ryzykowanego seksu”. Zatem osoby, które odczuwają długotrwałe zmęczenie bez wyraźnej podstawy, apatię, stany depresyjne, symptomy grypopodobne – również powinny wykonać sprawdzian w kierunku anty-HCV.

„Niestety, przy koszyku świadczeń lekarza rodzinnego nie ma tego rodzaju badania, więc lekarze fita nie zlecają” – wyjaśniła prof. Anna Boroń-Kaczmarska.

Wraz z badań zrealizowanych wśród osób, które wykonały test ku anty-HCV okazało się, że 60 proc. z nich zrobiło to na własną rękę (koszt testu 30 zł), bowiem czuło się gorzej. Tylko 10 proc. pacjentów zostało skierowanych na nie przez lekarza rodzinnego.

Jak podkreśliła prof. Boroń-Kaczmarska, innym klopotem jest to, że od momentu znalezienia WZW C do rozpoczęcia leczenia, które hamuje powielanie się wirusa, trzeba w naszym kraju czekać niekiedy kilka czasów. „Te długie okresy wyczekiwania wyznacza uklad podpisany między szpitalem zas lokalnym oddziałem Narodowego Funduszu Zdrowia”.

Według obecnej w konferencji dr Seval Akgun, jednej z autorek Białej Księgi, jesliby Polska wdrożyła efektywny system badań przesiewowych w kierunku dostrzegania HCV a takze zwiększyła dostępność do diagnostyki i zlozonego leczenia WZW C, zanim rozwiną się jego powikłania, to przy ciągu najbliższych 7 lat mogłaby zaoszczędzić na uzdrawianiu chorych ok. 30 mld zł (7, 7 mld euro). Koszty leczenia powikłań są albowiem od trzynascie do 29 razy wyższe niż koszty leczenia wczesnych etapów choroby – wynika z referatu.

Co ważne, prognozy owe nie uwzględniają kosztów społecznych HCV, tj. zwolnień sposród pracy i zmniejszonej produktywności, dlatego można się spodziewać, że oryginalne oszczędności gwoli polskiej ekonomii mogłyby być jeszcze większe.

„Niestety, nie warto liczyć dzieki poprawę kwestii epidemiologicznej związanej z zagrożeniem WZW C w Polsce, dopóki nie zostanie wprowadzony narodowy program zwalczania zakażeń HCV” – podkreślił prof. Halota. Przypomniał, że pierwsza jego wersja była gotowa w 2005 r. i od czasu tej okresy czeka dzieki akceptację.

Środowa konferencja prasowa towarzyszyła odbywającemu się w Warszawie międzynarodowemu szczytowi dotyczącemu epidemii WZW C w krajach Europy Środkowo-Wschodniej i Eurazji. Zorganizowały jego Instytut Norm Pacjenta i Edukacji Zdrowotnej, Polska Grupa Ekspertów HCV oraz miesięcznik „Służba Zdrowia”.

W środę rozpoczęła się też akcja bezpłatnych badań anty-HCV dla mieszkańców Stolicy polski i stref. Badania realizowane są w Punktach Pobrań Synevo w Warszawie przy ul. Dzikiej czterech oraz ul. Gdeckiej trzy – aż do wyczerpania puli testów. (PAP)

jjj/ abe/ gma/